czwartek, 18 września 2014

Filcowe szyjątka - twórcze zajęcie

Od jakiegoś czasu dręczy mnie myśl, że nie działam kreatywnie, że już od bardzo dawna, spod moich łapek, nie wyszło nic pięknego i nowego. Męcze się z tym. I choć często chcę to zmienić i coś stworzyć, nic mi nie wychodzi, nie znajduję czasu, albo energii.


Długo zastanawiałam się nad tym co chcę robić. Nie ważne w jakim celu i z jakim efektem, ważne by robić. Postawiłam na filc. Znowu. Lubię ten materiał. Jest wdzięczny i mozna z niego zrobić właściwie wszystko.


Co powstało tym razem? Skromne dwie podkładki pod kubek. Na razie. Bo pomysłów mam wiele w głowie jeszcze.




Cieszę się, że udało mi się znaleźć jakieś kreatywne zajęcie na zbliżające się długie i chłodne wieczory. 
Dla mnie bardzo ważne jest to, aby w ciekawy sposób wypełnienić czas, oraz poczuć się spełnioną. 





Was też, bezczynność i brak twórczego zajęcia totalnie wykańcza?

W planach mam jeszcze powrót do szydełka - przydał by się jakiś nowy pled:)
Chyba zaczynam lubić tą jesienną rutynę...




Bardzo bardzo dziękuję Wam, że zaglądacie do mnie i wspieracie pozytywnymi komentarzami:) 
To dla mnie naprawdę bardzo wiele.

Iwona

poniedziałek, 15 września 2014

Gotowa na jesień

Czas  biegnie nieubłagalnie. 
Nawet nie wiem kiedy skończył się sierpień, a zaczął wrzesień. 
No cóż...tak już chyba jest i być musi. 

Zostałam wyróżniona w pewnym blogowym konkurse TUTAJ
Od miłej właścicielki bloga, dostałam śliczny upominek, który praktycznie od razu,
znalazł w moim mieszkaniu zastosowanie - nastraja na jesień.


Choć te niewielkie szklane pojemniczki, nie są w stanie zmieścić zbyt wielu darów tej pory roku, 
to mimo to, przynajmniej pięknie je eksponują.


 I trudno się dziwić, że zaakceptowałam fakt, że wkrótce jesień nadejdzie. 
Wystraczy ją oswoić i odpowiednio przedstawić. 
Nie musi być straszna, bura i zimna...


 Nie zmieni to faktu, że i tak z utęsknieniem będę czekać na wiosne... 
Jednak może w miłym towarzystwie jesieni, a potem zimy, 
która, mam nadzieję mimo wszystko, że będzie wyjątkowo krótka.

A jak tam Wasze przygotowania do tej pory roku?


Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego tygodnia!!!
Iwona

piątek, 12 września 2014

Ptaszek Eames

Choć nosi taką nazwę nie jest dziełem owych słynnych projektantów. Ray i Charles Eamesowie przywozili z licznych podróży różne przedmioty. Pewnego razu przywieźli figurkę czarnego, drewnianego ptaka (Ptak ten, to jeden z cenionych obiektów amerykańskiej sztuki ludowej z gór Apallachów.)

Ta charakterystyczna  ozdoba przez ponad 50 lat dekorowała ich salon, co widać na wielu fotografiach. Obecnie, jedna ze szwajcarskich firm, zajęła się produkcją takich figurek i właściwie każdy, może taką mieć. Cena ptaszka, jest jednak ogromna (zobaczcie TUTAJ).


http://merde-petit-maitre.tumblr.com


Ja zachwycam się nim, jednak jedynie na zdjęciach. Choć tak niezwykle prosty, jest wspaniały i piekny. Zachwycam się także wszystkimi projektami Eamesów, oraz nimi samymi. 



 Naprawdę warto poznać bliżej ich samych, oraz ich twórczość.

A poniżej najbardziej znana chyba na świecie, figurka ptaka.

http://www.miniaturechairman.com/eames-miniatures.html

 Wspaniały prawda?

Może kiedyś, ktoś, gdzieś...

Póki co, muszę zadowolić się moimi figurkami ptaszków:)


Zaczynamy weekend! Mam nadzieję, ze dla wszystkich Was będzie udany!

Iwona 

wtorek, 9 września 2014

szklarnia na ksiązki

Prawie uprzatnęłam już mój balkonowy ogródek. Na nic w nim teraz ikeowska szklarnia, więc przeniosłam ją do sypialni, gdzie chyba na moim ulubionym parapecie, spełnia teraz inną, równie ważną funkcję. 

Kto powiedział, że w szklarni nie można hodować książek? Mam wrażenie, że oprócz tego iż dobrze w niej wglądają, czują się tam znakomicie:)

Kilka migawek z sypialnianego parapetu i moja szklarnia na ksiązki:)



Dopiero teraz widzę, że połączyłam w niej moje dwie pasje - fotografię i literaturę.

Udanego dnia!
Iwona