środa, 29 października 2014

Plakaty z PosterPlate

Chcę Wam przedstawić pewne miejsce, do którego trafiłam zupełnie przypadkiem i dzięki któremu, odmieniłam swoją kuchnię.

Zaczęło się od tego, że bardzo mocno chciałam zostać posiadaczką jakiegoś ciekawego plakatu na blasze. To typowa dekoracja dla wielu stylów - głównie retro, vintage, loft. 
Choć na początku zupełnie nie wiedziałam czego szukam, gdy weszłam na stronę PosterPlate, mój problem zyskał inny wymiar - wprost nie mogłam zdecydować się na jedną z nich.

 Manufaktura PosterPlate to zespół młodych grafików, którzy pod czujnym okiem Edwarta Ruszczyca - prawnuka słynnego malarza, tworzą niesamowite wzory i projekty, które potem przenoszone są na blachę.

Znaleźć tutaj można dosłownie wszystko. Od plakatów filmowych, poprzez motoryzacyjne, vintage & fashion, po typograficzne w kolorze, lub czerni i bieli.

Ja zdecydowałam się na dwa. Jeden to typografia z ciekawym mottem. Drugi, to kalandarz, motyw wybrany trochę bardziej z myślą o moim mężu.



Plakat ten, tak naprawdę miał poczatkowo znaleźć się w zupełnie innym miejscu. Kiedy go otrzymałam i wzięłam do ręki, wprost idealnie skomponował mi się z moim kawowym kącikiem, w którym znajduje się mój ekspres do kawy i dwie filiżanki przygotowane na szybkie espresso.

Stwierdziłam, że plakat dobrze łączy się tu kolorystycznie i ładnie wypełnia pustą ścianę.



Kalendarz natomiast, umieściłam po drugiej stronie okna. W tym przypadku jednak, nie miałam wątpliwości co do jego zastosowania.

Myślę, że nie jest mu tutaj zbyt ciasno. Jest głównym elementem i pierwszym rzucającym się w oczy, wchodząc do kuchni, a to dla niego dobra rekompensata:)


Stwierdzam, że styl vintage zawładnął mną do szaleństwa:) Trudno się jednak dziwić, patrząc na te wspaniałe dekoracje:)

Dzięki nim, nieco urozmaiciłam stara i czekającą na remont kuchnię, ożywiłam ją i nadałam jej oryginalnego charakteru. Choć wydawałoby się, że taki drobny element może niewiele zdziałać w miejscu, które wymaga totalnej metamorfozy, ja jednak uważam, że to nie prawda. Czasem ten właśnie niewielki drobiazg sprawi, że wciąż chce nam się przebywać w miejscu, które jeszcze troche musi poczekać na nowy, lepszy wygląd.

Koniecznie zajrzyjcie na stronę:

http://posterplate.pl
I nacieszcie swe oczy tymi wspaniałymi grafikami, bo...
już wkrótce ogłoszę konkurs, w którym nagrodą będzie jedna z tego typu prac!

A tymczasem, jeszcze odrobina inspiracji:)

http://posterplate.pl
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego wpisu!
Iwona

poniedziałek, 27 października 2014

Skuszona kolorem

W weekend odwiedziłam, doskonale Wam wszystkim znany sklep Pepco. Nie miałam zamiaru nic kupować. Chciałam popatrzeć na nowości i ceny. Tak właściwie znalazłam się tam przypadkiem, więc nie nastawiałam się na żadne zakupy...

Wychodząc zobaczyłam musztardowy kolor poszewek na poduszki. Oszalałam z zachwytu, ale wyszłam. Potem zajrzałam jeszcze do innych sklepów, zobaczyłam inne rzeczy...

Musztardowe poduszki jednak, leżały już wygodnie na kanapie w mojej wyobraźni i tak wyjątkowo dobrze do wszystkiego pasowały. Nie było wyjścia. Musiałam po nie wrócić. Kupiłam dwie.


Taki jesienny klimat wprowadziły do mieszkania. Trochę vintage - a ten  z kolei mnie ostatnio nie opuszcza. Zestawione z szarościami i beżami, wpasowały się doskonale.


Zwasze podobał mi się ten kolor. bałam się jednak, że do niczego nie będzie mi tu pasował. Mam wrażenie, że moje obawy były nie słuszne. Co o nich myślicie?:)


Wspomniałam ostatnio o czymś, co teraz wypełnia mi czas wolny. Póki co, głównie myślę, szukam materiałow, analizuję i zastanawiam się co i jak.

Upolowałam fotel. Stary, z lat 50 - 60. Nie wiem dokładnie. Spodobał mi się ogromnie, choć jego główym minusem jest brak poduszek. Musze je sama uszyć - kupić gąbkę, odpowiedni materiał itd.
Zadanie trochę trudne, gdyż będę robić to po raz pierwsz, ale bardzo ambitnie do tego podchodzę.



Nie zdecydowałam się jeszcze ani na kolor, ani materiał - na nic właściwie.Chodził za mną taki musztardowy, jak z tych poduszek. Teraz już nie wiem czy to słuszna decyzja. Może szybko by mi sie znudził, może lepiej postawić na neutralną szarość. Dużo jeszcze przede mną... Trzymajcie kciuki!

Przy okazji chciałabym podziękować Shekoku za poduszkę z gwiazdkami, widoczną na zdjęciach. Wygrałam ją w konkursie na jej blogu i jestem z tego powodu przeszczęśliwa, bo poducha piękna!

A Wam życzę udanego tygodnia:)

Iwona