środa, 30 lipca 2014

Siedlisko

Przedłużony o kilka dni weekend spędziłam na wsi, w rodzinnych stronach. Nie jest to typowe wiejskie siedlisko o jakim ostatnio zaczęłam marzyć, ale równie przyjemnie i mile można spędzić tam czas.

Miejsca które udało mi się wypatrzeć na moim podwórku, to chyba jedyne, które jeszcze świadczą o tym, jak pięknie może być na wsi.

Cudownie byłoby mieć taki swój własny wiejski raj na ziemi. Może kiedyś mi się uda go stworzyć.

Nie mogłam się oprzeć tym zdjęciom, więc będzie ich sporo. Zatem miłego oglądania:)



Pozdrawiam!

poniedziałek, 21 lipca 2014

Ogródek balkonowy i ceramika z Włocławka

Uwaga! Będę się nad sobą użalać...

Już sama nie wiem, czy to przez zmęczenie, ogrom pracy, upały czy jeszcze coś zupelnie innego, ale nie mam mocy i nie wiem co z tym zrobić.

Kilka zdjęć z mojego balkonowego ogródka...




Po miłym relaksie na balkonie wśród ziół i kwiatów, pora wracać do pracy. Dobrej nocy Wam życzę!

Deliratio

piątek, 18 lipca 2014

Jeszcze odrobinkę dziecięcego pokoju

To naprawde banalne co Wam chcę pokazać, ale nie mogę się powstrzymać. Znalazłam dwie stare i nieco już zniszczone szuflady - dosyć pojemne. To, że są drewniane są ich dużym plusem. 

Postanowiłam je wykorzystać w dziecięcym pokoju. 
Nie malowałam ich, ani specjalnie nie przerabiałam. Po części chciałam je zostawić w naturalnym kolorze. Podobaja mi się takie stare i odrapane, a z czasem, może coś innego z nich zrobię.

To naprawde chyba jedna z najszybszych metamorfoz świata:)

Dla każdej z szuflad wyciełam gwiazdkę z tej samej czarnej naklejki, która znalazła się na komodach dzieci, i przykleiłam ją na środku szufladki, zaklejając przy tym dziurę po uchwycie. 
Pojemniki które z nich powstały świetnie nadają się do przechowywania zabawek. 

W planach mam jeszcze zamontowanie do nich małych kółeczek, ale najpierw musze odpowiednie znaleźć. Jeśli macie jakiś namiar an naprawdę małe kułeczka, chetnie skorzystam:)

Dziś piątek. Jak to się stało, że tak szybko?




Buziaki
Iwona

środa, 16 lipca 2014

Bliźniacze komody

Komody były dwie. Chyba od zawsze. Tylko jedna czerwona, a druga biała. Męczył mnie ten widok, ale wciąż nie miałam czasu by coś z tym zrobić, a na zupełnie nowe meble nie było mnie stać.

Więc wkońcu zdecydowałam - przemaluję komody i dopasuję je do siebie. 

Pokój moich dzieci jest bardzo szalony kolorystycznie i jeszcze wiele brakuje do tego by był idealny i taki jak sobie wymarzyłam. Wiem, wiem to ich pokój i oni decydują:) Dlatego też, staram się by rzeczywiście tych kolorów było sporo, ale tam gdzie się da, wcinam swoje trzy grosze:)

Dzieci pojechały do babci na tygodniowe wakacje, a ja zabrałam się za mini remoncik. 

TUTAJ zaczerpnęłam inspirację, kupiłam odpowiednie materiały i zaczęłam malować, wycinać i kleić.

I tak oto dwie komody w różnych kolorach, stały się jakby jedną.



Co myślicie? 
Napracowałam się trochę, więc przez chwile na pewno tak zostanie. Mam ten komfort jednak, że zawsze mogę poodklejać naklejki z komód i zrobić coś innego.

Pozdrawiam!
Iwona